![]() |
![]() |
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
Pewien mój znajomy - rozpoczyna abp Dziwisz - zapytał mnie, czy we Mszy sprawowanej przez Ojca Świętego mógłby wziąc udział jego amerykański przyjaciel". Mężczyzna jest ciężko chory. Ma guz, który niszczy mu mózg - wyjaśnia don Stanislao - ma trzy pragnienia w sercu: "Spotkać Jana Pawła II, udać się z pielgrzymką do Jerozolimy, a następnie wrócić do swego domu w Ameryce, aby umrzeć...". Jest to osoba bardzo bogata, podróżująca z lekarzem i pielęgniarkami: prawdziwy orszak. Arcybiskup Dziwisz nie chce wyjawiać nam jego imienia, być może zbyt znanego. Ale dalej snuje swą opowieść: "Dobrze pamiętam jego oblicze naznaczone chorobą. Pamiętam także, że nie miał włosów, wiadomo było, że stało się tak z powodu chemioterapii, której był poddany". Chory spotkał się z Janem Pawłem II w Castel Gandolfo. Przystąpił do komunii. "Miałem pewność, że były pewne problemy w sposobie, w jaki ów mężczyzna zbliżał się do hostii" - zaobserwował Stanisław Dziwisz.
ksiazki | rÄceprecz odtybetu | ZdjÄcia Ĺlubne - ĹĂłdĹş | Blog dla kobiet | rÄceprecz odtybetu